2011-06-20 10:43:57
Swan
Astma, alergia, POChP czyli przewlekła, obturacyjna choroba płuc to schorzenia , na które cierpi coraz więcej ludzi w Polsce i na świecie. Wszystkie badania wskazują, że w naturalnym przebiegu tych chorób jedna inicjuje drugą. Na przykład, gdy u dzieci we wczesnym okresie występują pierwsze zmiany skórne o podłożu alergicznym, to później u większości z nich występują zmiany w postaci alergicznego zapalenia błony śluzowej nosa, zatok przynosowych itd. Taka alergia z kolei aż ośmiokrotnie zwiększa ryzyko zachorowania na astmę, a astma aż szesnastokrotnie zwiększa ryzyko zachorowania na POChP po 50., 60. roku życia. Aktualnie nazywane są już chorobami cywilizacyjnymi, gdyż zaobserwowano, że w państwach o wysokim stopniu boomu gospodarczego szybciej wzrasta cyfra chorych. W ciągu dekady wręcz o 50 proc. Sprawa wzbudza emocje w całym państwie, w którym ponad 2 mln osób siedzi w więzieniach. Wiele stanów boryka się z przepełnieniem zakładów karnych i brakiem kasy na ich utrzymanie. Pytanie, czy dobrym rozstrzygnięciem jest wypuszczanie mniej groźnych przestępców, wszędzie wzbudza wielkie emocje. Ażeby jednak to bezpieczeństwo zwiększyć GIS zaleca: priorytetową ostrożność w spożywaniu warzyw importowanych z obszarów dotkniętych zachorowaniami albo z krajów wskazywanych jako możliwe źródło zakażenia, a też zwrócenie szczególnej wątpliwości na proces przygotowania do spożycia produktów żywnościowych (przede wszystkim warzyw). Podstawa to ich dokładne mycie. Po opuszczeniu wraz z kałem układu pokarmowego E. coli może zagrozić zdrowiu człowieka. Częstokroć jest przyczyną infekcji dróg moczowych, zwłaszcza u dziewczynek i kobiet. Przeniesiona z odbytu do cewki moczowej (w wyniku nieprawidłowego podcierania u dorosłych, czy zbyt opieszałej konwersji pieluch u dzieci) wywołuje zapalenie pęcherza, w pewnych sytuacjach nerek. Nawracające stany zapalne powodują refluks moczowodowo-pęcherzowy (niewskazane cofanie moczu z cewki do nerek), w skrajnych przypadkach niewydolność nerek. Wielu infekcji można uniknąć przestrzegając zasad higieny. Niewielka bakteria (średnio ok. dwa µm) bywa także odpowiedzialna za groźne przewlekłe zapalenia zatok. Teraz ona produkuje w wielu sytuacjach niełatwy do pokonania dosłownie antybiotykami biofilm, czyli samopowstającą społeczność wielokomórkową, złożoną z drobnoustrojów. Komórki tworzące biofilm wytwarzają dość cienką polimeryczną macierz (ang. matrix) zawierającą polisacharydy, kwasy nukleinowe i białka. Mają zdolność komunikowania się i swoistej współpracy. Przenoszą między sobą geny, co być może zwiększa ich zdolność dostosowywania się do zmiennych warunków środowiska i oporność na leczenie. Zwiedzając kraje o kiepskim poziomie higienicznym cierpią z powodu wszelkich infekcji (przykładowo. jelitowych, po spożyciu skażonej wody), a tymczasem autochtoni posiadają się świetnie. Może to zjawisko uzasadnia fakt, że do największej ilości zachorowań z powodu bakterii przywleczonej ponoć z Hiszpanii, nie doszło w państwie pochodzenia zatrutej żywności, jedynie w Niemczech? Skutek? Wielokrotnie konieczne okazuje się leczenie operacyjne, mechaniczne "wypłukiwanie bakterii", etc. Escherichia jest druga na liście sprawców zapalenia opon mózgowych u noworodków. Może powodować zapalenie otrzewnej, a wręcz prowadzić do posocznicy. Spośród pałeczek gramm (-) to aktualnie ona częściej powoduje sepsę. Jak to się dzieje, że kałowy drobnoustrój dostaje się do układu oddechowego, czy mózgu? Bakterię, również w zmutowanej, zwłaszcza niebezpiecznej wersji, można spotkać prawie że wszędzie. Wraz z fekaliami trafia do gleby, czy wodociągów. Niemalże co roku pojawiają się doniesienia w mediach o zakazie spożywania wody z kranu w dokładnie określonej miejscowości z powodu stwierdzenia w niej bakterii E. coli. Przeważnie mieszkańcy głośno protestują, zamiast cieszyć się, że system sprawdzeniu nie zawiódł. Do zakażeń będzie dochodzić, pomimo chlorowania wody, zakazu wylewania nieczystości na pola, etc. Istotny jest jednakże sprawny system rozpoznawania zagrożeń i ten, jak dotąd, w Polsce działa realnie nieźle. E coli również za pośrednictwem niemytych rąk wędruje do ust, na skórę, na poręcze w autobusach, kierownice samochodów, klamki. To dość ryzykowna teoria, ale, tak realnie, wciąż pewnej i wiarygodnej brak. Od połowy maja, przede wszystkim w Niemczech, notowany jest gwałtowny wzrost występowania zespołu hemolityczno - mocznicowego wywołanego przez szczep E. coli (STEC), wytwarzający werotoksynę. Wojna z bakteriami to wieczny wyścig zbrojeń. Nadużywanie antybiotyków przyczynia się do powszechnej lekooporności. Drobnoustroje nie poddają się łatwo: na nowy lek z nierzadko znajdzie się metoda. Szczególnie groźne szczepy szpitalne już dawno temu wyszły na ulice. Lekarze od dłuższego czasu zapowiadali, że E. coli i inne mutujące mikroby jeszcze nieraz dowiodą swej mocy. Medycyna idzie do przodu, ale i natura nie próżnuje. Czy jesteśmy absolutnie bezbronni wobec pałeczki okrężnicy? Skądże! Ten jeden z najlepiej poznanych mikrobów, wielokrotnie oporny na innowacyjne leczenie, fatalnie sobie radzi z kilkoma czynnikami środowiskowymi. Escherichia ginie po 20 minutach ogrzewania w temperaturze 60 st. C. Jest wrażliwa omal na wszelkie znane środki dezynfekcyjne. Można więc z nią wygrać myjąc ze starannosią ręce, odkażając regularnie toaletę, przestrzegając elementarnych zasad higieny podczas przygotowywania posiłków. Wyłącznie tyle i aż tyle... W resztkach kału, zachowanych np. w miejskiej toalecie, przy stosownej wilgotności i temperaturze, bakterie mogą czekać na potencjalne ofiary przez kilka miesięcy. To teraz ta toksyna jest zwłaszcza groźna dla życia. Sama bakteria, chociaż to marne pocieszenie, omal jak zazwyczaj. Nie 1-wszy raz zmutowana E. coli, znajdująca się w żywności, atakuje. Wielokrotnie wywoływała masowe zatrucia na świecie, w znaczącej liczbie przypadków biegunki. Tym razem natomiast przebieg epidemii zdaje się być priorytetowo dynamiczny i dramatyczny w skutkach.